Przemówienie premiera Finlandii z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

 

Szanowni Państwo,
Dokładnie dwa tygodnie temu wraz z setkami Polaków i Finów stałem w miejscu dawnego warszawskiego getta. Obchodziliśmy wyjątkowe święto – główne wydarzenie w Polsce z okazji obchodów stulecia niepodległości Finlandii. Miejscem obchodów było Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Majestatyczny, fascynujący, zapadający w pamięć budynek zaprojektowany przez fińskiego architekta Rainera Mahlamäkiego powstał w miejscu dawnego warszawskiego getta.
Tego dnia w tym właśnie muzeum spotkałem pewnego 90-letniego polskiego dżentelmena. Jego nazwisko może być znane wielu z Was. Marian Turski urodził się w 1926 roku, w momencie wybuchu II Wojny Światowej miał 13 lat. Podczas wojny doświadczył między innymi okrucieństwa obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przetrwał holokaust i po dziś dzień opowiada swoją historię kolejnym pokoleniom.
Obejrzałem wraz z nim wystawę w muzeum. Jedna z sal wystawy była odtworzeniem żydowskiej ulicy w Polsce z czasów, kiedy najstraszliwsze wydarzenia z naszej wspólnej historii miały dopiero nastąpić. Marian Turski zobrazował mi, jak wyglądało życie codzienne w tamtych czasach. Opowiedział mi również o tym, co stało się potem.
Marian Turski jest przewodniczącym Rady Muzeum. Podczas ceremonii rozpoczęcia obchodów stulecia niepodległości Finlandii w Polsce wygłosił energiczne i błyskotliwe przemówienie, które ujęło słuchaczy. Opowiedział o muzeum zaprojektowanym przez wcześniej zupełnie nieznanego w Polsce architekta, którego projektu nie chciał początkowo nawet uznać za zwycięzcę konkursu. Jednak ostatecznie zmienił zdanie i nigdy tego nie żałował.
Obserwując i słuchając go pomyślałem: jak to jest możliwe, że człowiek, który doświadczył najmroczniejszej strony ludzkości, potrafił zachować radość życia i energię – i to jeszcze w taki sposób, że w wieku 90 lat jego radość jest wciąż niezwykle zaraźliwa?
To doświadczenie w Warszawie głęboko mnie poruszyło. Wpłynęło na mnie w ten sam sposób jak moja wizyta w Jerozolimie ubiegłej jesieni. Uczestniczyłem wtedy w uroczystości żałobnej upamiętniającej byłego prezydenta Izraela Shimona Peresa. Peres, który urodził się w Polsce, przeszedł wiele w swoim życiu i w późniejszych latach poświęcił się budowaniu pokoju na Bliskim Wschodzie. Został uhonorowany Nagrodą Nobla za swoje wysiłki w 1994 roku wraz z Jaserem Arafatem i Jitzhakiem Rabinem. Duch wspomnień o jego pracy, szacunku oraz budowaniu mostów był obecny podczas uroczystości pogrzebowej.
Zarówno po wizycie w Warszawie, jak i wizycie w Jerozolimie myślałem dużo o pojednaniu i wybaczeniu. Jak go dokonać i czy należy to robić. Jak pogodzić się z przeszłością. Jak pogodzić się ze samym sobą.
Szanowni Słuchacze,
27 stycznia obchodzimy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Tego dnia będziemy wspominać nie tylko ofiary holokaustu, ale także ofiary innych prześladowań.
Znaczenie tego dnia wzrasta z upływem lat od II wojny światowej. Wszyscy wiemy, co miało miejsce w tym czasie – wojny, cierpienie, zbrodnie przeciwko ludzkości. A jednak, gdy ten rozdział sięga coraz dalej w przeszłość, niektórzy z nas zapominają, nie wiedzą lub też ich to nie obchodzi. A co najgorsze, niektórzy zaprzeczają temu, co się wydarzyło.
Drodzy Słuchacze,
Obecnie żyjemy w niebezpiecznych dla debaty publicznej czasach. Opinie mieszają się z faktami. Niektórych fakty przestały już interesować. Ludzie są zbyt zajęci, by się zatrzymać i pomyśleć o tym, co naprawdę się dzieje.
Przerażający jest fakt, że dotyczy to częściowo także historii. I przerażające jest to, że dotyczy to zazwyczaj odmienności – mniejszości i ogólnie wszystkiego, co różni się od nas samych.
Czy historia zatacza koło czy jest to prosta droga naprzód? Czy uczymy się czegoś z historii? Nie możemy doszukiwać się bezpośrednich analogii, ale należy podnieść alarm, kiedy w debacie publicznej uczestniczy się przy pomocy krzyków i oczywistych kłamstw. W takim wypadku jesteśmy na śliskiej powierzchni.
Każdy z nas jest odpowiedzialny za pilnowanie tego, by atmosfera polaryzacji w rozmowie nie stała się stałym elementem. Na krzyk nie należy odpowiadać krzykiem. Na prowokację nie należy odpowiadać prowokacją. Trzeba mieć odwagę stanąć twarzą w twarz z tą drugą, inną osobą i zobaczyć w niej człowieka.
Nasz demokratyczny system jest podatny na wiele nacisków zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Podczas stu lat niepodległości oraz jeszcze dłuższej historii parlamentarnej nauczyliśmy się polegać na naszym systemie i jego funkcjonalności. Jednak należy pracować nad nim niestrudzenie każdego dnia. Musimy mieć odwagę bronić naszych mniejszości i demokratycznych fundamentów, gdy są one zagrożone. Obrona naszego demokratycznego systemu ma również fundamentalne znaczenie dla obrony narodowej.
Ta praca musi być wykonana, aby nie powtórzyć błędów historii. Abyśmy nie zapomnieli.
Zastanawiałem się wcześniej nad pojednaniem i wybaczeniem. Są one czymś bardzo ludzkim i dlatego też niezwykle trudnym. Chcę jednak wierzyć, że mogą być i są możliwe. I one nie oznaczają zapomnienia. Zamiast tego pozwalają na kontynuowanie życia.
Szanowni Państwo,
Serdecznie dziękuję za zaproszenie na obchody dnia pamięci o Holokauście.